Ta historia zaczęła się od wiadomości od żołnierza z obwodu mikołajowskiego. Poprosił o pomoc, gdy znalazł rannego kobuza, który potrzebował pilnej opieki.U ptaka zdiagnozowano złamanie kości promieniowej i stłuczenie kości łokciowej. Aby dać mu szansę na powrót do zdrowia, przewieziono go najpierw do Mikołajowa, a stamtąd do Lwowa, do centrum „Wolne skrzydła”.Mimo udzielonej pomocy uraz okazał się zbyt poważny. Z powodu uszkodzenia skrzydła kobuz nie będzie już w pełni latał i nie wróci na wolność. Pozostanie mu jedynie zdolność do krótkiego lotu.Ale ratunek nie zawsze oznacza powrót na wolność.Czasem uratować ptaka znaczy dać mu bezpieczne miejsce, potrzebną opiekę i możliwość przeżycia swojego życia bez bólu i bez ciągłego zagrożenia.Dzięki żołnierzowi, który nie przeszedł obojętnie, i ludziom, którzy pomogli przewieźć ptaka z obwodu mikołajowskiego do Lwowa, ten kobuz dostał właśnie taką szansę.W „Wolnych skrzydłach” ratujemy nie tylko te ptaki, które można wypuścić. Dajemy szansę każdemu ptakowi, który potrzebuje pomocy.
Uratowany kobuz z obwodu mikołajowskiego
Żołnierz z obwodu mikołajowskiego znalazł rannego kobuza. Dlaczego ratunek nie zawsze oznacza powrót na wolność.
